Zdrowy Białystok

Niedziela, 29 05 06:29

Ostatnia modyfikacja:niedziela, 29 05 2022

Leczymy zwierciadła duszy

Wtorek, 26 lipiec 2016 16:33

wywiadoko1Z myślą o małych i trochę większych, odważnych i bojaźliwych - ogólnie, wszystkich potrzebujących pomocy okulisty - powstało w naszym mieście Centrum Medyczne „Okolandia”. Zajmuje się diagnozowaniem i leczeniem zachowawczym schorzeń narządu wzroku u najmłodszych. O placówce opowie właściciel - Piotr Cudowski.
Marzena Bęcłowicz: Okolandia to stosunkowo niedawno otwarty prywatny ośrodek okulistyczny. Kto może liczyć na Waszą pomoc?
Piotr Cudowski: Największe grono naszych pacjentów stanowią dzieci (łącznie z noworodkami i wcześniakami), ale przyjmujemy też dorosłych. Dla nas najważniejszy jest wzrok pacjenta. Nasi specjaliści łączą w pracy profesjonalizm i wieloletnie doświadczenie kliniczne z wielką empatią i szacunkiem wobec pacjentów. Cechujemy się niestandardowym podejściem do chorób oczu oraz nowatorskimi rozwiązaniami. Wyróżnia nas nowoczesne zaplecze diagnostyczne, przyjazny klimat przychodni, zaangażowanie i odpowiedzialność.

Czytaj więcej: Leczymy zwierciadła duszy

Elementarz czy zabawki

Poniedziałek, 25 kwiecień 2016 16:09

wywiadnppSzkoła czy przedszkole? Od kiedy rząd cofnął obowiązek szkolny dla sześciolatków, z pewnością wielu rodziców zadało sobie to pytanie. Odpowiedź na nie prosta nie jest. Poprosiłam Katarzynę Ruszczyk, pedagoga specjalnego i Marzenę Smyk, psychologa dziecięcego z Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2 w Białymstoku o rady dla rodziców, stojących przed tym trudnym wyborem.
Marzena Bęcłowicz: Rząd cofnął obowiązek szkolny dla sześciolatków, ale mam wrażenie, że nałożył tym samym duży ciężar na barki rodziców. Ci bowiem muszą teraz sami zdecydować o przyszłości edukacyjnej dziecka. Czy uważa Pani, że rodzice są w stanie podołać temu zadaniu i obiektywnie ocenić swoje dziecko?

Czytaj więcej: Elementarz czy zabawki

Uśmiech proszę

Piątek, 19 luty 2016 13:01

atomTechnik radiolog, który już ćwierć wieku zajmuje się pracą związaną z promieniowaniem. W wolnym czasie - wędkarz, majsterkowicz, amator narciarstwa. Tomasz Dąbrowski – to ten, który od sześciu lat „prześwietla” uśmiechy małych i dużych Białostoczan, we własnej pracowni RTG „Atom” w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Jak zaczęła się Pańska „przygoda” z radiologią?
Tomasz Dąbrowski: W mojej rodzinie nie było żadnych tradycji, jeśli chodzi o medycynę. W liceum byłem w klasie o profilu biologiczno-chemicznym. A potem przypadkiem, jak to często w życiu bywa, „wylądowałem” w policealnym technikum na elektroradiologii. Wyuczony zawód pozwolił mi na podjęcie pracy w szpitalu wojewódzkim. Zajmowałem się tam różnymi rzeczami, ale wszystko „kręciło się” wokół promieniowania. Były to zdjęcia RTG, była tomografia komputerowa, badania gęstości kości oraz mammografia. Jednocześnie studiowałem administrację na wydziale prawa na tutejszej uczelni. Po 20 latach przyszedł taki moment, kiedy stwierdziłem, iż chciałbym stworzyć coś swojego. I tak w 2010 r. powstał ten gabinet.

Czytaj więcej: Uśmiech proszę

Wróżka spełniająca marzenia

Sobota, 09 styczeń 2016 20:04

wywiadizaKosmetyczka, wizażystka, linergistka. Pasjonatka podróży, naturalnej medycyny i piękna otaczającego nas świata. Od przeszło dwudziestu lat dba o urodę i dobre samopoczucie swoich klientek prowadząc Instytut Urody „Medea” w Białymstoku. Przedstawiam Izabelę Jasielon-Przeździecką.
Marzena Bęcłowicz: Pochodzi Pani z Olecka, tajniki zawodu zgłębiała Pani w Warszawie, a postanowiła zamieszkać i pracować w Białymstoku. Nie kusiło Panią pozostanie w stolicy?
Izabela Jasielon-Przeździecka: Nie. Do Warszawy wyjechałam tylko po to, by zdobyć wykształcenie. Skończyłam Policealne Studium Kosmetyczne przy ul. Rakowieckiej. Szkoła ta doskonale przygotowała mnie do zawodu. Po jej ukończeniu wróciłam na krótko do domu rodzinnego, jednak chcąc zdobyć doświadczenie zawodowe musiałam go opuścić. „Postawiłam” na Białystok, choćby z tego względu, że bardzo mi się podobał. Poza tym miałam i mam tu dość liczną rodzinę. Trzy lata pracowałam zdobywając doświadczenie, a potem otworzyłam własny gabinet. Jestem kosmetyczką już 23 lata. Kosmetyka to moja pasja i hobby. Jest to prawie całe moje życie. Prawie, bo prywatnie mój czas dzielę z bliskimi oraz dwoma ukochanymi kocinami. Mam kotkę Coco rasy maine coon oraz koteczkę rosyjską o imieniu Arya.

Czytaj więcej: Wróżka spełniająca marzenia

Życie z falochronem

Środa, 14 październik 2015 21:34

czołówkalistopChirurg, urolog… idealista. Na co dzień pracuje w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Białymstoku oraz prowadzi prywatny Gabinet Urologiczny, gdzie zajmuje się diagnostyką i leczeniem schorzeń układu moczowego i płciowego. Przedstawiam dr Pawła Andrzeja Zajkowskiego.
Marzena Bęcłowicz: Dzień, jak co dzień. Dzwoni budzik. Od czego zaczyna dzień lekarz? Myśli Pan: „jeszcze pięć minut”, czy może „co tam u moich pacjentów”?
Paweł Andrzej Zajkowski: Mój budzik dzwoni o nieprzyzwoitej porze. W szpitalu muszę być o godz. 7.00 więc nie mam czasu na „jeszcze pięć minut”. Kiedyś mój znajomy lekarz powiedział, że rano „w łóżku” robi obchód. Wtedy mnie to rozśmieszyło, natomiast dziś robię dokładnie to samo. Kiedy idę do pracy to wszystko już wiem. Mam wszystko poukładane, przemyślane i zaplanowane.
M. B.: Zawód lekarza to rodzinna tradycja, przypadek, czy spełnienie marzeń?
P. A. Z.: Ani tradycja, ani przypadek. A jeśli chodzi o marzenia, to było to raczej marzenie mojej mamy, która chciała mieć lekarza w rodzinie. Mnie zawsze pociągała praca związana z emocjami i stresem. Tkwi we mnie potrzeba ciągłego stresu, takiego wyważonego, który nie rozkłada człowieka na łopatki, ale jest budujący. Lubię czuć taką pozytywną adrenalinę, która wiąże się właśnie z pracą na bloku operacyjnym. Myślę, że gdybym nie był lekarzem, to być może zostałbym pilotem. Mam nawet takie marzenie, by zrobić kiedyś licencję pilota turystycznego.

Czytaj więcej: Życie z falochronem

Rodzinne specjalistki

Środa, 26 sierpień 2015 21:35

czołówkaaaO pracy lekarza, medycynie i zdrowiu. Ale też o pasjach, hobby i spędzaniu wolnego czasu. Z Anną Majewską i Anetą Zabielską-Drągowską, specjaliści medycyny rodzinnej z Poradni „Twój Lekarz Rodzinny” z Białegostoku, rozmawia Marzena Bęcłowicz.
Marzena Bęcłowicz: Zmagają się Panie na co dzień z chorobami, ale też z codziennymi problemami pacjentów. Jednemu faktycznie coś dolega, drugi chce po prostu porozmawiać lub poradzić się. Lekarz rodzinny niejednokrotnie leczy więc i ciało, i umysł. Zatem sięgnijmy pamięcią wstecz. Co zdecydowało o tym, że wybrały Panie taki zawód?
Anna Majewska: Mój zawód, to moja pasja. Jest to, co prawda, ciężka i trudna praca, ale nie wyobrażam sobie innej. W moim domu rodzinnym zawsze panowała „medyczna atmosfera”, ponieważ pochodzę z rodziny z tradycjami medycznymi. Lekarzem była moja mama - Magdalena Stojak oraz mój wujek. Od dziecka więc wiedziałam, jak wygląda i jak bardzo wymagająca jest to praca. Mama była bardzo ciepłą osobą. Zawsze z dużym poświęceniem pomagała swoim pacjentom, również wtedy, gdy już sama zmagała się z ciężką chorobą. To od niej nauczyłam się szacunku, empatii i wrażliwości na drugiego człowieka. Pochylenia się nie tylko nad jego fizycznym, ale również duchowym cierpieniem. Mój zawód uczy mnie każdego dnia ogromnej pokory i świadomości, że życie jest kruche. Trzeba więc je zawsze doceniać w każdym jego aspekcie i w każdej chwili.

Czytaj więcej: Rodzinne specjalistki

Poprawiamy naturę

Sobota, 20 czerwiec 2015 18:04

czołówkaO powstaniu kliniki Holistic-Med, o codziennej pracy, pasjach i zdrowiu z lek. med. Joanną Wojciulą, specjalistą ginekologii i położnictwa i lek. med. Katarzyną Roginiewicz, specjalistą anestezjologii i intensywnej terapii z kliniki Holistic-Med z Białegostoku rozmawia Marzena Bęcłowicz.
Marzena Bęcłowicz: Wkrótce minie pół roku, od czasu gdy działalność rozpoczęła pierwsza w Polsce północno-wschodniej placówka oferująca zaawansowane metody bezinwazyjnego leczenia schorzeń ginekologicznych, przy użyciu innowacyjnego lasera MonaLisa Touch. Poznajmy jej założycielki.
Joanna Wojciula: Pochodzę z Białegostoku. Tu się urodziłam i tu wychowałam. To tutaj mieszka prawie cała moja rodzina. Po maturze zdecydowałam się na studia w Warszawie (Uniwersytet Medyczny). Początkowo studia, a potem praca sprawiły, że tam ułożyłam sobie życie i tam zostałam. Jednak nie wykluczam, że za jakiś czas wrócę do rodzinnego miasta. Po studiach przez wiele lat byłam związana zawodowo z Uniwersytecką Kliniką Ginekologii i Położnictwa w Warszawie. Obecnie, poza Holistic-Med, nadal dyżuruję jako ginekolog- położnik oraz pracuję w kilku warszawskich prywatnych klinikach, gdzie też m.in. wykonuję zabiegi ginekologii estetycznej. Poza tym studiuję w Podyplomowej Szkole Medycyny Estetycznej i Anty-Aging Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. To właśnie tam poznałam moją wspólniczkę - Kasię.

Czytaj więcej: Poprawiamy naturę

Fachowcy od żołądka

Środa, 08 kwiecień 2015 22:56

czołówkagastromedO wspólnej pracy, długoletniej przyjaźni i oczywiście - jak to zwykle z lekarzami - o zdrowiu, z dr Maciejem Kraliszem i dr Jackiem Romatowskim, specjalistami gastroenterologii z białostockiego „Gastromedu” rozmawia Marzena Bęcłowicz.
Marzena Bęcłowicz: Czy lekarz, który na co dzień styka się z wieloma dolegliwościami, myśli także o swoim zdrowiu i regularnie je kontroluje?
Jacek Romatowski: Tak. Od pewnego czasu świadomie poddaję się badaniu kolonoskopowemu i z pełnym przekonaniem zalecam je także innym. Ponadto wykonuję też badania przesiewowe krwi oraz kontrolne USG. Natomiast bliskich zachęcam do tego samego, ale nie zmuszam.
Maciej Kralisz: Ja również staram się systematycznie kontrolować swoje zdrowie. Ludzie powinni wiedzieć, że pewne badania robi się okresowo nawet bez konkretnych dolegliwości. Przynosi to dużą korzyść, gdyż wiele chorób rozwija się powoli i bez oznak. Cieszy mnie fakt, że ostatnio na badania przychodzą ludzie zupełnie zdrowi, którzy chcą poddać się rutynowej kontroli. Impulsem do tego jest zazwyczaj choroba, która pojawiła się u kogoś bliskiego z ich otoczenia. Kiedyś takie sytuacje się zupełnie nie zdarzały i były nie do pomyślenia. Trzeba było wprost namawiać pacjentów do wykonania kolonoskopii.

Czytaj więcej: Fachowcy od żołądka

Sherlock Holmes z Eskulapa

Wtorek, 06 maj 2014 23:36

okładkaO zdrowiu, pasjach i ? usługach detektywistycznych z dr n. med. Markiem Andrzejem Rogiem, prezesem Lekarskiej Specjalistycznej Spółdzielni Pracy ?Eskulap? w Białymstoku, rozmawia Marzena Bęcłowicz.
- Za rok Spółdzielnia ?Eskulap? będzie świętować uroczysty jubileusz ? półwiecze istnienia. Kiedy w 1965 r. firma powstawała, była wówczas jedną z pierwszych prywatnych placówek medycznych w Białymstoku. Dzisiaj wyrosła do roli lidera. Od przeszło pół roku pełni Pan funkcję jej prezesa. Jak czuje się Pan na tym stanowisku?
- Przyznam, że ta funkcja jest dla mnie nie lada wyzwaniem, choć pracuję w Eskulapie już od ponad 20. lat, więc zadania firmy nie są mi aż tak obce. Ponadto staram się nie rezygnować ze swoich umiejętności zawodowych i świadczę je również w ramach pracy właśnie w tejże Spółdzielni.

Czytaj więcej: Sherlock Holmes z Eskulapa

Blues mi w sercu gra

Piątek, 21 luty 2014 10:30

wywiad2O tym jak ważna jest dbałość o rozwój i dobro drugiego człowieka z Jackiem Chmielewskim, psychologiem, specjalistą psychoterapii z Ośrodka Terapii Uzależnień ?Przystań? w Sokółce rozmawia Marzena Bęcłowicz.
- Ukończył pan Studium Pomocy Psychologicznej w Instytucie Psychologii Zdrowia w Warszawie oraz Studium Terapii Uzależnień w Polsko-Niemieckim Instytucie Terapii Uzależnień. Odbył pan wiele praktyk, a także pracował jako wolontariusz. Gdyby tego było mało, obecnie przechodzi pan kolejne szkolenia, by w czerwcu b.r. przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego. To wszystko z pasji czy raczej z obowiązku?

Czytaj więcej: Blues mi w sercu gra

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady