Zdrowy Białystok

Czwartek, 16 08 10:39

Ostatnia modyfikacja:czwartek, 16 08 2018

Dwie (Med)active-ne Panie

Piątek, 25 maj 2018 16:10

wywiad medactiveAsia i Ania - przesympatyczne i zawsze uśmiechnięte fizjoterapeutki. Poznały się w szkole policealnej, razem studiowały, razem pracowały. Teraz Asia jest właścicielką sklepu Medactive, a Ania - nie mogłoby być inaczej - pracuje razem z nią.
Marzena Bęcłowicz: Rehabilitacja to bardziej pasja niż zawód. To ciężka praca z ludźmi cierpiącymi na różne dolegliwości bólowe. Dlaczego zdecydowały się Panie akurat na nią?
Joanna Waszkiewicz: Choć nie mam żadnych rodzinnych powiązań z medycyną, to już w dzieciństwie wiedziałam, że moje życie zawodowe związane będzie z kierunkiem medycznym. „Chodziły” mi po głowie farmacja i dietetyka, w ostateczności - i trochę z przypadku - trafiłam na fizjoterapię. Pokochałam ją i związałam z nią swoje życie zawodowe.

Czytaj więcej: Dwie (Med)active-ne Panie

Z miłości do życia

Środa, 11 kwiecień 2018 12:28

wywiadpbBardzo szczęśliwy człowiek, który robi w życiu to co kocha - tak mówi o sobie Piotr Boruszko, właściciel Cateringu dietetycznego Zdrowy Smak z Białegostoku. Z zamiłowania kucharz, z pasji rekonstruktor historyczny, z wykształcenia... mechanik.
Marzena Bęcłowicz: Kucharz - mechanik. Przyzna Pan, że to dość dziwnie zestawienie.
Piotr Boruszko: To prawda, jednak wiele znanych osób, które zawodowo zajmują się gotowaniem nie ma typowego wykształcenia gastronomicznego. Liczy się po prostu miłość i pasja do kucharzenia. Oczywiście zanim zawodowo zająłem się gotowaniem, uczestniczyłem w wielu warsztatach kulinarnych oraz ukończyłem wiele kursów związanych z dietetyką.

Czytaj więcej: Z miłości do życia

Wiele życiowych ról

Środa, 11 kwiecień 2018 11:19

wywiad122018Właścicielka Dworu Czarneckiego w Porosłach oraz Restauracji Forma w białostockiej Operze Podlaskiej. Prezes Fundacji Rodziny Czarneckich. Helena Czarnecka - kobieta, dla której biznes jest jak chleb powszedni.
Marzena Bęcłowicz: Początki Pani „biznesowej drogi” sięgają czasów, gdy przedsiębiorczość w naszym kraju dopiero kiełkowała. Czy łatwiej było wtedy, czy może teraz?
Helena Czarnecka: Zdecydowanie teraz. Ponieważ teraz łatwiej i o kontrahenta, i o różnorodność towarów. Pamiętam, gdy 15 lat temu uruchamialiśmy restaurację mieliśmy problem z pozyskiwaniem produktów innych niż standardowe. Teraz asortyment jest ogromny. Teraz także Dwór Czarneckiego jest rozpoznawalną marką.
MB: Czy trudno jest odnieść sukces w branży hotelowo-gastronomicznej? Mamy przecież w regionie mnóstwo hoteli, domów weselnych.
HCz: Gdy zaczynaliśmy konkurencja była niewielka. Teraz jest potężna, jednak świadomość naszych gości - jeszcze większa. Przed laty z restauracji czy usług hotelowych korzystano raczej okazjonalnie. Teraz organizowanie w takich lokalach imienin, komunii, chrzcin czy innych przyjęć okolicznościowych jest normą. Moim zdaniem popyt na tę sługę rośnie. A czy trudno jest odnieść teraz sukces w branży? Dwór Czarneckiego jest marką samą w sobie. Mamy swoich stałych gości, a nowi często powołują się na rekomendacje znajomych czy rodziny. Nie jesteśmy anonimowi. Wręcz przeciwnie, mamy renomę, na którą cały nasz zespół ciężko pracował przez lata.

Czytaj więcej: Wiele życiowych ról

Fotografuję świat i ludzkie wnętrza

Wtorek, 17 październik 2017 20:39

ultramed1017aMedycyna rodzinna oraz radiologia i diagnostyka obrazowa - to dziedziny medycyny, którym mój rozmówca poświęcił się zawodowo. Jednak oprócz życia zawodowego są jeszcze pasje. Choć nie zawsze starcza na nie czasu, to u niego króluje fotografia i podróże. Poznajcie doktora Radosława Bobrowskiego, właściciela gabinetu Ultramed z Białegostoku.
Marzena Bęcłowicz: Zacznijmy od zawodowej strony Pańskiego życia. Zawód - lekarz - to rodzinna tradycja, przypadek, czy spełnienie marzeń?
Radosław Bobrowski: Zdecydowanie to ostatnie. Powiem więcej, to spełnienie moich dziecięcych marzeń. Moi koledzy chcieli zostać strażakami, policjantami; ja natomiast - lekarzem. I tak dziecięce marzenie stało się rzeczywistością. Skończyłem Akademię Medyczną w Białymstoku (obecnie Uniwersytet Medyczny) i oto jestem - od dziewięciu lat - specjalistą medycyny rodzinnej. Jestem też w trakcie drugiej specjalizacji - z radiologii i diagnostyki obrazowej. Doświadczenie zawodowe zdobywałem pracując w kilku poradniach lekarza rodzinnego oraz w pogotowiu. Obecnie jestem zatrudniony w Centrum Medycznym Medicover w Warszawie - jako lekarz rodzinny w Telemedycynie.
MB: Ale chyba nie tylko. Ma Pan własny Gabinet USG Ultramed.
RB: Pomysł stworzenia gabinetu USG zrodził się po ciężkim, dziesięciogodzinnym dniu pracy w poradni lekarza rodzinnego, po przyjęciu blisko 70 pacjentów. Impulsem do tego przedsięwzięcia była chęć „odskoczni” od codziennej pracy, idea stworzenia własnego miejsca pracy oraz chęć poznania innej dziedziny medycyny. Diagnostyka ultrasonograficzna to tylko fragment specjalizacji, jaką jest radiologia i diagnostyka obrazowa. Toteż w tym samym czasie pomyślałem, aby rozpocząć drugą specjalizację - właśnie z radiologii i diagnostyki obrazowej. I w ten właśnie sposób narodziła się idea stworzenia gabinetu USG - Ultramedu. Z perspektywy czasu - nieskromnie powiem, że był to bardzo dobry pomysł. Ultramed rozpoczął swoją działalność dokładnie 10 lutego 2014 r.

Czytaj więcej: Fotografuję świat i ludzkie wnętrza

Pół życia w wodzie

Wtorek, 17 październik 2017 20:20

iswim1017Wielokrotny mistrz Polski w pływaniu, były członek kadry narodowej, instruktor pływania. Z miłości do tego sportu założył białostocką Szkołę pływania „iSwim”. Ponadto miłośnik zdrowego żywienia, żeglarstwa, narciarstwa oraz wielbiciel wszelkich form aktywności fizycznej. Chciałoby się powiedzieć - człowiek-orkiestra. Oto człowiek-sport: Sebastian Humbla.
Marzena Bęcłowicz: Jak zaczęła się Pańska „przygoda” z pływaniem?
Sebastian Humbla: Pływam od dziecka. Kiedy miałem dziewięć lat rodzice zapisali mnie na profesjonalne treningi do białostockiego Międzyszkolnego Klubu Sportowego „Juvenia”. Chodziłem już wtedy do szkoły sportowej o profilu pływackim (SP nr 29 w Białymstoku), gdzie od czwartej klasy mieliśmy dwa razy dziennie treningi. Pamiętam, że każdego dnia przepływaliśmy po ok. 10 km. Po skończeniu podstawówki dalszą naukę kontynuowałem w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego w Poznaniu. Potem pływałem jeszcze dwa lata jako senior. W tym czasie byłem wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski seniorów. Byłem też członkiem kadry narodowej. Śmiało mogę powiedzieć, że spędziłem w wodzie połowę życia. I... nadal nie mam dosyć.

Czytaj więcej: Pół życia w wodzie

Dentysta pełną gębą

Wtorek, 30 maj 2017 11:49

wywiaddrsilkiewiczWpuścić kogoś w kanał. Z pewnością znacie Państwo takie powiedzenie. Nikogo jednak w kanał tu wpuszczać nie będziemy. Choć... O bohaterze mojego wywiadu mogłabym powiedzieć, z czystym sumieniem, że „siedzi” w kanałach całymi dniami. W kanałach zębowych.
Przedstawiam lek. stom. Mieczysława Silkiewicza z Centrum stomatologii, implantologii i endodoncji mikroskopowej „DentMedica” w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Może zanim porozmawiamy o tych kanałach, zacznijmy od tego co skłoniło Pana do wyboru zawodu?
Mieczysław Silkiewicz: O medycynie zacząłem „myśleć” dopiero w czwartej klasie ogólniaka, gdyż moim pierwotnym celem była politechnika. A w czwartej klasie „coś” się zmieniło, nawet dokładnie nie pamiętam już co. Może to, że moja ciocia była stomatologiem. Ostatecznie zdecydowałem się na stomatologię w Akademii Medycznej w Białymstoku, a po kilku latach moja siostra też wybrała ten kierunek. Bezpośrednio po studiach zacząłem pracować w ówczesnym miejskim ZOZ-ie, a swoją prywatną przychodnię założyłem w 1994 r.

Czytaj więcej: Dentysta pełną gębą

To ja - pogoda ducha twa

Czwartek, 23 luty 2017 15:18

Bozena Kobosko wywiadZawsze uśmiechnięta i pełna energii. Pasjonatka zdrowego odżywiania, które stara się zaszczepić wszystkim wokół. Jej misją jest propagowanie zdrowego stylu życia i bycia. Poznajcie Bożenę Kobosko, właścicielkę sklepu ekologicznego „Zdrowa Spiżarnia” w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Czy prowadzenie sklepu ze zdrową żywnością było Pani marzeniem?
Bożena Kobosko: Pochodzę z Gołdapi. Po skończeniu liceum zdecydowałam się na studium ekonomiczne, a potem zaoczne studia w Białymstoku. Wybrałam finanse i bankowość. W tym samym czasie zaczęłam pracować w banku - co było wówczas moim największym marzeniem. Pięłam się po szczeblach kariery bankowca nadal pogłębiając naukę. Najpierw był marketing i zarządzanie a potem obrót nieruchomościami.
Dzięki pomocy rodziców 21 lat temu na dobre przeprowadziłam się do Białegostoku, jednocześnie kontynuując pracę w banku. Pracowitość, uczciwość, rzetelność, perfekcyjność w działaniu a także komunikacja z klientem - tego wszystkiego nauczyłam się dzięki tej pracy. Los mnie jednak zaskoczył. Z przyczyn ode mnie niezależnych zakończyłam pracę w banku i jak się potem okazało była to zmiana na dobre. I to właśnie wtedy pomyślałam, że mogłabym założyć sklep ze zdrową żywnością.

Czytaj więcej: To ja - pogoda ducha twa

Komfortowo, nowocześnie, dyskretnie

Sobota, 21 styczeń 2017 16:54

twojkwywiadTwoja Klinika to unikatowe miejsce na mapie Podlasia. Ta nowoczesna placówka medyczna świętuje w grudniu tego roku swoje pierwsze urodziny. Jakie usługi świadczy i jak zmieniła się na przestrzeni pierwszych dwunastu miesięcy istnienia, opowie Magdalena Kun-Buczko, jej współzałożycielka i menagerka.
Marzena Bęcłowicz: Kto wpadł na pomysł stworzenia Twojej Kliniki?
Magdalena Kun-Buczko: Pomysł zrodził się w głowach dwóch osób - mojej i mojego wieloletniego kolegi dr Tomasza Konończuka. On jest lekarzem, natomiast ja doktorem nauk prawnych. Jego wieloletnie doświadczenie w branży medycyny estetycznej i kontakt ze środowiskiem plus moje obserwacje i doświadczenie zawodowe, zaowocowały wspólną decyzją o utworzeniu miejsca dedykowanego pacjentom z różnymi potrzebami. Dzięki naszym dobrym relacjom udało się pozyskać zaufanie kilku osób, z którymi wystartowaliśmy. W miedzyczasie trwał proces wyboru urządzeń. Ostatecznie jako pierwsi w Polsce zdecydowaliśmy się m.in. na laser Fotona QX Max - bezwzględny w usuwaniu tatuaży i przebarwień. Poza tym obydwoje z Tomkiem chcieliśmy, by Twoja Klinika była miejscem, które będzie koncentrowało się na świadczeniu usług z zakresu dermatologii i medycyny estetycznej, ale też dążyliśmy do tego, by te dwie specjalizacje „obudować” specjalistami z innych dziedzin. Często współpraca dermatologa, czy lekarza medycyny estetycznej wymaga np. konsultacji endokrynologicznej, czy ginekologicznej. W takich przypadkach dla pełnej i trafnej diagnozy wzajemna współpraca lekarzy jest niezbędna.

Czytaj więcej: Komfortowo, nowocześnie, dyskretnie

Twoje nogi w moich rękach

Czwartek, 27 październik 2016 19:45

popow516Popow – to nazwisko zna każdy, kto miał lub ma problemy z żylakami. Chodzi oczywiście o doktora Andrzeja Popowa z Hajnówki, który od blisko 15 lat zajmuje się diagnostyką i leczeniem schorzeń żył, a w szczególności bezoperacyjnym leczeniem żylaków metodą skleroterapii.
Marzena Bęcłowicz: Dlaczego zdecydował się Pan związać swoją przyszłość z medycyną? To tradycja rodzinna?
Andrzej Popow: Choć to się często zdarza, że zawód przechodzi z ojca na syna, nie pochodzę rodziny lekarskiej, a moi rodzice nie mieli nic wspólnego z medycyną. Natomiast wiem, że w naszej dalszej rodzinie byli lekarze. Ja decyzję o tym, że nim będę podjąłem w szkole podstawowej. Kończąc ją zastanawiałem się, czy później wybrać Liceum Pielęgniarskie, które w tamtym czasie istniało w Bielsku Podlaskim, czy Liceum Ogólnokształcące z profilem biologiczno-chemicznym. Wybrałem to drugie i nie żałuję, gdyż spotkałem tam wspaniałych nauczycieli. Następnie były studia na Wydziale Lekarskim ówczesnej Akademii Medycznej w Białymstoku, dyplom, staż i praca na oddziale chirurgicznym w szpitalu w Hajnówce, w którym pracuję do dziś. W 1990 r. zdobyłem I stopień specjalizacji z chirurgii ogólnej, zaś w 1995 – II stopień. Po ukończeniu kursów ze skleroterapii u prof. Zbigniewa Rybaka z Wrocławia oraz kursu USG Doppler, podjąłem się leczenia żylaków oraz owrzodzeń żylnych. W 2004 r. rozpocząłem pracę w prywatnym gabinecie, a dziesięć lat później uzyskałem tytuł doktora nauk medycznych.

Czytaj więcej: Twoje nogi w moich rękach

W zgodzie z samą sobą

Niedziela, 07 sierpień 2016 13:31

wywiadmz s„Zakleszczy, wyrywa, z paszczęki ubywa. Z trzyletniej dziewczynki, wyrywa jedynki. Gdy czuje zmęczenie - katuje korzenie. Dentysta - sadysta, sadysta - dentysta”. Pamiętają Państwo taką piosenkę? Nie? I dobrze! Bo nie ma ona nic wspólnego z osobą, którą chciałabym Wam przedstawić. To lek. stom. Magdalena Ziemkowska-Suchodolska, właścicielka Centrum Stomatologii Classic w Białymstoku. Drobna, niepozorna i ciągle uśmiechnięta blondynka. Żaden tam z niej sadysta…
Marzena Bęcłowicz: Jest Pani dentystką od dwunastu lat. Jak zaczęła się Pani „przygoda” ze stomatologią?

Czytaj więcej: W zgodzie z samą sobą

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady