Zdrowy Białystok

Wtorek, 11 08 11:58

Ostatnia modyfikacja:wtorek, 11 08 2020

Optyka z tradycjami

wywiad202006Jest współwłaścicielem rodzinnej, lokalnej sieci salonów optycznych, w których nowoczesność przeplata się z tradycją. Przedstawiam Andrzeja Malinowskiego, magistra optometrii klinicznej z salonu EliteOptyk Malinowscy w Białymstoku.
Marzena Bęcłowicz: Czy o wyborze zawodu, jaki Pan wykonuje przesądził fakt, że tata jest optykiem, czy była to Pańska decyzja nie związana z rodzinną tradycją?
Andrzej Malinowski: Tradycje optyki okularowej sięgają w mojej rodzinie roku 1969, kiedy tata - Józef Malinowski - po ukończonej szkole optycznej, rozpoczął pracę jako optyk okularowy. Zatrudniony był wówczas w firmie Foto-Optyka a później w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Handlu Wewnętrznego. Pracował tam aż do przemian gospodarczych, czyli do roku 1990, kiedy to WPHW zostało zlikwidowane. A, że tata był już wtedy wykształconym optykiem, choć nie była to łatwa decyzja, postanowił rozpocząć własną działalność gospodarczą. Ja miałem wówczas jedenaście lat i pamiętam jak zapytał mnie i rodzeństwo czy nie mamy w naszych świnkach skarbonkach jakichkolwiek zaskórniaków np. od babci, bo on potrzebuje pieniędzy na założenie firmy. Wszystkie rodzinne oszczędności zostały zebrane, tata wynajął malutki lokalik na piętrze i tak powstał Zakład Usług Oftalmicznych Józef Malinowski, przekształcony potem na Zakład Optyczny Józef Malinowski. Pod taką nazwą nasza firma jest nadal zarejestrowana, natomiast EliteOptyk Malinowscy jest naszą marką.
A teraz odpowiadając na pytanie: czy zawód jaki wykonuję, był naturalnym wyborem - niestety tak trochę nie do końca. Wprawdzie już pod koniec szkoły podstawowej - i potem w liceum - pomagałem tacie w zakładzie, ale robiłem to niezbyt chętnie. Po liceum natomiast zacząłem studiować Ekonomię na Uniwersytecie w Białymstoku. Po jej ukończeniu wyjechałem na dwa lata do Stanów Zjednoczonych, by nauczyć się języka. Kiedy w 2005 r. wróciłem, życie ostatecznie zweryfikowało moje plany. Młody człowiek nie miał wówczas zbyt wielu perspektyw na podjęcie pracy, nie mówiąc już o stworzeniu własnego biznesu. Podszedłem do sprawy trochę zadaniowo - postanowiłem skończyć podyplomową Optometrię na Politechnice Wrocławskiej i jednocześnie zacząłem pracę w zawodzie.
MB: Pańskie kształcenie nie skończyło się jednak na studiach podyplomowych.
AM: Oprócz podyplomowej optometrii skończyłem też optometrię kliniczną na Salus University w Pensylwanii. Dziesięć lat temu uczelnia ta - w ramach Salus Univeristy - zorganizowała jedyny w Polsce, a dokładnie w Warszawie, Pennsylvania College of Optometry, na który udało mi się dostać. Wszystkie zajęcia prowadzili wykładowcy ze Stanów Zjednoczonych, którzy przylatywali do Polski. Kurs był dość intensywny, gdyż trwał ponad 1000 godzin. Zjazdy odbywały się z reguły co tydzień, choć zdarzały się też dziesięciodniowe. Po ukończonym kursie uzyskałem tytuł magistra (Master of science) optometrii klinicznej.
MB: Ponad 50-cio letnie doświadczenie zawodowe Pana taty, wsparte wyższym wykształceniem optometrycznym Pana oraz Pańskiego brata Krzysztofa, który również ukończył Optometrię na Politechnice Wrocławskiej - pozwalają na świadczenie usług optycznych na najwyższym poziomie. Niedawno dołączyła do Was też Pana siostra Anna. Tworzycie zatem 100% firmę rodzinną.
AM: Zdecydowanie tak, tym bardziej, że przez wiele lat pracowała z nami również mama. Obecnie mamy trzy salony optyczne - dwa w Białymstoku (przy ul. Sienkiewicza 22 i w C.H. Auchan przy ul. Hetmańskiej) i jeden w Bielsku Podlaskim (przy ul. Mickiewicza 58). Prowadzimy też sklep internetowy i stronę internetową - www.eliteoptyk.pl, obsługą których zajmuje się właśnie Ania.
Oferujemy zaawansowane rozwiązania optyczne, które są możliwe dzięki tzw. wideocentracji. Jest to system, który umożliwia, z dokładnością do 0,1 mm, określenie parametrów niezbędnych do zoptymalizowania i wyprodukowania indywidualnych soczewek okularowych. Dzięki współpracy z takimi firmami jak CooperVision oraz Hoya w naszej ofercie są markowe soczewki kontaktowe oraz okularowe. Sprzedajemy też okulary przeciwsłoneczne oraz korekcyjne takich marek jak: Vogue, RayBan, Oakley, Michael Kors, Ralph Lauren, Versace, Emporio Armanii, Giorgio Armanii, Dolce&Gabbana, Persol, Prada, Bvlgari, Miu-miu.
Zaletą naszych salonów jest kompleksowość usług. Można u nas też profesjonalnie zbadać wzrok pod kątem doboru korekcji okularowej lub soczewek kontaktowych. Nasi pracownicy pomogą wybrać odpowiednie oprawy dopasowane do kształtu twarzy oraz bez problemu poradzą sobie z ich ewentualną naprawą.
MB: Czy w natłoku obowiązków znajduje Pan czas na jakieś swoje pasje?
AM: Czas wolny spędzam z rodziną. Mam żonę i dwie córeczki (jedna ma roczek, druga 4,5 roku). Żona – Anna jest lekarzem, specjalistą chorób zakaźnych. Jej pasją są podróże. Mówiąc żartobliwie, łatwiej zapytać ją gdzie jeszcze nie była, niż gdzie była. Ania bardzo skutecznie zaraziła mnie tą pasją i teraz podróżujemy razem. Są to najczęściej wycieczki weekendowe. Łączymy też podróże z konferencjami i właśnie to jest najczęstszą formą wyjazdu. Żona jest pracownikiem naukowym i bierze czynny udział w konferencjach. Jak wyjeżdża - zabiera mnie ze sobą. Kiedy jadę ja - zabieram ją. Organizujemy sobie przy tym dodatkowo dzień, dwa na zwiedzanie. Jest to taki czas tylko dla nas, gdyż na co dzień mamy oboje tyle obowiązków, że często po prostu się mijamy. Mnie pochłania praca w salonie, gdyż oprócz przyjmowania pacjentów, zajmuję się też organizacją pracy w naszych białostockich salonach, natomiast ona jako pracownik naukowy przygotowuje sporo publikacji i robi to zazwyczaj w domu. Dlatego też te wspólne, choć krótkie, wyjazdy są dla nas tak cenne. Oczywiście organizujemy czas tak, by zabierać ze sobą nasze córeczki.
MB: Dziękuję za rozmowę.

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady Optyka z tradycjami