Zdrowy Białystok

Piątek, 17 01 19:32

Ostatnia modyfikacja:piątek, 17 01 2020

Warto zaprzyjaźnić się ze sportem

wywiad1219O tym, że aktywność fizyczna jest ważna przekonuje Anatol Borowik, który na co dzień jest prezesem Zakładów mięsnych Kabo w Choroszczy oraz wiceprezesem białostockiego Towarzystwa Sportowo-Rekreacyjnego Golfstok.
Marzena Bęcłowicz: Kabo to marka doskonale znana nie tylko na Podlasiu, ale też w innych regionach Polski. Przypomnijmy naszym Czytelnikom jak powstała.
Anatol Borowik: Decyzję o budowie zakładu mięsnego podjąłem po 12 latach pracy na Politechnice Białostockiej. Byłem wówczas wykładowcą i prowadziłem zajęcia z organizacji budownictwa oraz ekonomii budownictwa. Czułem jednak, że w tej dziedzinie nie osiągnę nic więcej. Dlatego na początku lat dziewięćdziesiątych, razem ze wspólnikiem Wiaczesławem Karpieszukiem, zaczęliśmy gromadzić materiały na budowę zakładu mięsnego. Były to czasy, kiedy na rynku brakowało praktycznie wszystkiego – a już szczególnie mięsa i wędlin. Wydawało się nam więc, że będzie to dobry biznes. Zakład powstał w 1992 r., ale przez długi czas cały zysk szedł w jego wyposażenie - szczególnie maszyny, które są bardzo drogie. Dorabialiśmy się 20 lat, a z kredytów - tak na dobre - uwolniliśmy się dopiero w 2013 r.
Początkowo nastawiliśmy się na produkcję typowo prozdrowotnych wędlin drobiowych. Jednak szybko okazało się, że nasze społeczeństwo ma inne preferencje smakowe i żywieniowe. Zaczęliśmy więc ewaluować zgodnie z gustami klientów. Wprowadziliśmy do oferty wędliny drobiowo-wieprzowe, a później otworzyliśmy sektor typowo wieprzowy. Obecnie produkujemy zarówno produkty drobiowe, wieprzowe jak i drobiowo-wieprzowe. Wizytówką firmy jest powstała w połowie lat 90 kiełbasa biebrzańska, produkowana z najlepszej jakości mięsa drobiowego i wieprzowego z dodatkiem naturalnych przypraw. Niedawno rozszerzyliśmy asortyment i do działu Biebrzańskie Smaki dołączyły - schab biebrzański, boczek biebrzański oraz szynka biebrzańska. Są to produkty najwyższej jakości.
MB: Zakład mięsny Kabo to nie tylko praca. To także wszechobecny duch sportu.
AB: Od około dwudziestu lat, staram się, by sport był w naszym zakładzie na porządku dziennym. Stawiam na aktywność i agituję do niej współpracowników. Dzięki temu od kilku lat mamy zakładową drużynę piłki nożnej. Ponadto nasi pracownicy ćwiczą, zdrowo się odżywiają i rozpowszechniają taki styl życia. Od niedawna sponsorujemy też białostocką drużynę piłkarską. Duch sportu jest więc z nami cały czas i bardzo się z tego cieszę, np. chodzenie na siłownię stało się wśród pracowników Kabo standardem.
MB: Szefuje Pan także białostockiemu Towarzystwu Sportowo-Rekreacyjnemu Golfstok. Kiedy zaczęła się Pańska przygoda z golfem?
AB: Chciałem znaleźć sobie taką dyscyplinę sportu, której mógłbym być wierny do późnych lat. Wiadomo 60-, 70-latek za piłką nie pogania, a w golfa jak najbardziej pogra. Poza tym sport ten daje wiele przyjemności, jest to przede wszystkim aktywne spędzanie wolnego czasu na świeżym powietrzu, rekreacja oraz - co za tym idzie - poprawa zdrowia.
Klub Golfstok rozwija się i rokrocznie poszerza ofertę, organizujemy dni otwarte, eventy dla firm. Chcemy też nawiązać stałą współpracę z białostockimi uczelniami, którym zaproponowaliśmy naukę gry w golfa w ramach zajęć w-f. Zapewniamy miejsce do ćwiczeń na naszym polu przy ul. Marczukowskiej w Białymstoku oraz na trzech znajdujących się tam symulatorach.
wywiad12191MB: Aktywność fizyczna odgrywa kluczową rolę w Pańskim życiu. Czy poza nią ma Pan jeszcze jakieś hobby?
AB: Mówiąc najkrócej moje hobby związane jest ze zdrowiem i jest to - jak sama nazwa wskazuje - zdrowe hobby.
Wszystko zaczęło się od tego, że po około dziesięciu latach funkcjonowania Zakładu mięsnego Kabo nie potrafiłem poradzić sobie z silnym stresem. Szukałem skutecznych metod radzenia sobie z nim. Zetknąłem się wtedy pierwszy raz z filozofią wschodu – zacząłem regularnie chodzić na jogę, masaże, medytowałem, uczyłem się samodyscypliny. Po trzech latach takich praktyk udało mi się całkowicie uwolnić od stresu i odbudować psychikę. A potem – tak jakoś samoistnie – sport stał się moim drugim ja.
Kiedy zacząłem grać w golfa okazało się, że moja tężyzna fizyczna pozostawia wiele do życzenia. Jeśli komuś wydaje się, że ten sport nie wymaga siły, to jest w błędzie. Ja także szybko zrozumiałem, że muszę popracować nad swoją kondycją. Jedna runda golfa trwa około pięć godzin (plus blisko godzinna rozgrzewka), w tym czasie przemierza się minimum 13 km. (cały czas pieszo), a piłeczkę odbija na odległość około 200 metrów. Zacząłem zatem regularnie bywać na siłowni i ćwiczyć pod okiem trenera personalnego. Jednocześnie zmieniła się też moja dieta. Teraz wybieram tylko produkty małoprzetworzone i w razie potrzeby wspomagam się suplementami. Regularnie się badam.
MB: Zaraża Pan tą zdrową pasją swoich bliskich?
AB: Zdecydowanie. Syn zaczął regularnie ćwiczyć około trzy lata po mnie. Żona z córką także dołączyły. Obecnie mój tydzień wygląda tak: trzy razy siłownia, raz basem i dwa-trzy razy golf. Kiedy, z jakiegoś powodu, nie mogę pójść na ćwiczenia czy na golfa – mam wyrzuty sumienia.
MB: Co oprócz aktywności fizycznej zalecałby Pan jako sprawdzoną metodę na dobre zdrowie?
AB: Racjonalne odżywianie. Przede wszystkim polecam odstawić cukier i przetworzone produkty. Mamy bardzo duży wybór dobrego i naprawdę zdrowego jedzenia. Poza tym warto jeść z umiarem i wstawać od stołu z uczuciem niedosytu. Kolejne - pogodzić się z odczuwaniem głodu i traktować go jako normalny stan. Nie jestem też zwolennikiem bardzo, bardzo urozmaiconego jedzenia.
Oczywiście prawidłowe żywienie musi być realizowane łącznie z innymi elementami stylu życia, czyli wspomnianą aktywnością fizyczną. Podstawą Piramidy Zdrowego Żywienia i Stylu Życia jest właśnie ruch. Lepszego zdrowia - jak z ruchu na powietrzu - nie uzyskamy.
MB: Dziękuję za rozmowę.

Szybki kontakt

  • Adres: ul. Bema 11, lok. 80, II piętro
    15-369 Białystok
  • Tel: 85 745 42 72
Jesteś tutaj: Strona główna Wywiady Warto zaprzyjaźnić się ze sportem